Nawozy

Nawozy stanowiły zawsze podstawę hodowli pod szkłem, bez nich prowadzenie inspektów było niemożliwe. Coraz większa trudność zdobywania nawozów zmusiła hodowców do szukania innych sposobów i materiałów w celu, co najmniej ograniczenia zużytkowania takowych. Mimo wszystko, musimy w dalszym ciągu posiłkować się nawozami, a jednocześnie rozwijać na większą skalę hodowle w zimnych inspektach. Rozwiąże to do pewnego stopnia trudną sprawę braku nawozów.

Najlepszym nawozem do ogrzania inspektu, jest nawóz koński, mocno słomiasty: zagrzewa się prędko, daje dużo ciepła, ale i stygnie dość szybko. Zdobycie dostatecznej ilości w samym sezonie zakładania inspektów jest prawie wykluczone, gdyż gdyby się nawet posiadało odpowiednie gospody, to samo zwiezienie nawozu wymagałoby dużego nakładu pracy. W tym celu potrzebny nawóz do założenia inspektów zbierać trzeba w ciągu całego roku.

Każdą przywiezioną furę przetrząsa się, oddzielając nawóz drobny, który składamy na kompost, słomiasty zaś po zupełnym wysuszeniu składamy w kopki, a skoro zbierze się go więcej w sterty; tym sposobem przez całe lato nazbieramy dostateczny zapas. Nawóz zwożony na jesieni i zimą wskutek niemożności wysuszenia go należy rozkładać na terenie inspektowym cienko.

Bardzo dobrym materiałem ogrzewającym inspekty są liście, które nie zagrzewają się gwałtownie a dają trwałe ciepło. Wskutek tego pożyteczne jest mieszanie liści z nawozem, przez co otrzymamy znakomity materiał nawozowy pod inspekt. W braku nawozu można używać samych liści, te jednakże podczas mrozów większych trudno się zagrzewają.

Ważną jest rzeczą samo zbieranie liści, gdyż od tego zależy ich wartość jako materiału ogrzewającego. Liście należy zgrabić w dni suche na małe gromadki, a następnie przewozić na miejsce przeznaczenia. Najlepiej gromadzić je od razu na teren inspektowy lub na odpowiedni plac w pobliżu. Liście rozkładać trzeba tak cienko, aby w żadnym wypadku nie mogły się zagrzać, gdyż wtenczas utracą wartość, raz bowiem mocniej zagrzane nie będą już ponownie fermentować. Jeżeli plac cały zostanie założony liśćmi, a pora będzie chłodniejsza, to składać je można nieco grubiej, należy jednakże je codziennie sprawdzić i o ile okaże się najmniejsze zagrzewanie, natychmiast je przerzucić. Gdy nastaną mrozy, można złożyć liście w grubsze pryzmy, bez obawy zagrzania się.

Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem kampanii hodowlanej, a więc w połowie grudnia, gnój na wpół zmieszany z liściem składamy w duże pryzmy, ażeby się powoli zagrzewały. O ile by w tej porze były mrozy, trzeba na spód pryzm dać sporo gnoju świeżego ze stajni, a lepiej jeszcze gorącego, który poprzednio został na większe gromady złożony. W braku takiego nawozu wypadnie pryzmę podgrzać sztucznie, przez nalanie w kilku miejscach gorącej wody lub zapuszczenie na spód kilku lub więcej mocno rozpalonych kamieni. Pryzmy układać tuż obok miejsca, gdzie mamy zakładać inspekt, aby przy zakładaniu nie przenosić nawozu noszami, gdyż to go oziębia, lecz brać go z pryzm widłami i kłaść od razu do inspektu.